środa, 8 listopada 2017

Postarzanie wagonu Eaos PKP Cargo

 Postarzanie wagonów towarowych typ Eaos


Witam po dłuższej przerwie. Niestety natłok wielu spraw sprawił że nie było czasu by bardziej aktywnie działać na blogu. Zacznijmy więc od początku. Wiele osób dopytuje mnie jak dobrze wizualnie i w łatwy sposób nie wielkim nakładem pracy spatynować tabor kolejowy. Technik malowania i postarzania taboru jest bardzo wiele, bardzo dużo na ich temat można wyczytać w takich czasopismach jak Weathering Magazine wydawanym przez MIG, Model Scale Fun itp. Niestety wiele osób uważa że potrzeba do tego dużych nakładów finansowych, czasu oraz umiejętności. Otóż nic bardziej mylnego.

By w podstawowy sposób spatynować wagony czy lokomotywę nie potrzeba nam kilkudziesięciu farb i innych materiałów modelarskich. Żeby nie przedłużać może przejdę od razu do rzeczy.

Co nam potrzeba? 


Podstawowe narzędzia pracy niezbędne nam w tym poradniku to:
Oilbrushery firmy AMMO of MIG


RUST
DARK BROWN
FLESH LIGHT
BLACK

Oilbrushery to olejne farby przeznaczone do uzyskiwania efektów podobnych do farb Wash. Używa się ich najczęściej by uwydatnić zagłębienia, zacieki oraz zastosować modulację kolorów.

Zestaw farb TRAINS WEATHERING SET od firmy LifeColor.

Zestaw ten składa się z 6 akrylowych farb wodnych dobranych tak by można uzyskać nimi efekt najczęściej spotykanych zabrudzeń występujących na taborze kolejowym. Po dodaniu odrobiny Thinnera Lifecolor bardzo dobrze nadają się do uzywania za pomocą aerografu.




Lakier połysk Sidolux


Powszechnie stosowany lakier do zabezpieczania podłóg z PCV, jest również doskonałym i co ważne tanim zamiennikiem markowych modelarskich lakierów połyskujących. Konsystencja pozwala na używanie zarówno z aerografu jak i pędzlem. PRawdę mówiąc stosuję go po każdej warstwie farby. Po kolorze podstawowym, przed farbami olejnymi i po nich, przed i po nakładaniu kalkomanii. Daję go nawet przed ostatnią warstwą lakieru matowego.

Schnie bardzo szybko, nie robi brzydkich smug i jest bezbarwny.

Aerograf


Tutaj dowolność choć najbardziej polecam modele 2funkcyjne. Jeśli ktoś nie ma aerografu nadal może patynować tabor choć może to być bardziej pracochłonne.

Lakier MATT



Osobiście używam VallejoPremium Matt do aerografu i jestem z niego zadowolony. Oczywiście głównie z aerografu idzie. Powiem szczerze nigdy nie stosowałem go za pomocą pędzla. Przed użyciem trzeba go dobrze wymieszać.


Suszarka do włosów


Tak, używam takich urządzeń by przyspieszyć proces schnięcia farb oraz lakierów. Zwłaszcza te ostatnie potrzebują czasem kilka godzin, a czas można zredukować do kilku minut. Używamy z minimalnej odległości 20cm by nie nagrzać plastiku oraz by nie zmienił kształtu.

Malowanie




Oto co nam potrzeba do naszej pracy. Patycznki higieniczne, taśma maskująca, rękawiczki lateksowe bezpudrowe, Oilbrushery, farby Lifecolor, benzyna ekstrakcyjna do zmywania Oilbrusherów, Tamiya Mark Fit pod kalki.





Rękawiczki to bardzo przydatna rzecz. Na modelu nie zostają ślady palców, nie brudzimy sobie rąk,a poza tym z modelu nie schodzi nam potem farba i lakier. 



Ok no to jedziemy z malowaniem. Model odtłuszczono, pomalowano kolorem niebieskim PKP Cargo. Na to położyłem dwie warstwy sido z aerografu. 


Powierzchnia wagonu musi błyszczeć całkowicie. Inaczej farba olejna wetrze się w powierzchnię i popsuje nam to sporo pracy.




 Oilbrusher nakładamy jak na foto, ewentualnie bliżej zagłębień.  


 Za pomocą patyczka higienicznego rozsmarowujemy Flesh Light po całej powierzchni starając się jak najbardziej jednolicie rozprowadzić farbę. Za pomocą patyczków na koniec wykonujemy ruchy od góry do dołu by uzyskać efekt lekkich smug. 







Po nałożeniu Flesh Light używamy suszarki by przyśpieszyć proces schnięcia farby. Bez suszarki lepiej niech farba odstoi z 15-20minut w ciepłym suchym miejscu. Po wyschnięciu nakładamy sido.


 By poprawić pewne elementy na burtach które są bardziej wypłowiałe używam DUST Type2 od LifeColor. Użyję jej do zrobienia wypłowień pod otwartymi drzwiami oraz by rozjaśnić trochę całą dolną część wagonu. Jeśli ktoś nie ma aerografu i tej farby można w tych miejscach połozyć jeszcze jedną warstwę Flesh Light. 









Uzyskujemy w ten sposób efekt wypłowienia pod zamkniętymi drzwiami. Jeśli wasz model nie posiada otwieranych drzwi polecam użyć taśmy maskującej malarskiej takiej jak na foto wyżej. Po wielu próbach i wpadkach uważam że ta taśma najlepiej odpowiada jakościowo droższym taśmom modelarskim. 
Po skończeniu nakładania warstwy większych rozjaśnień znów nakładamy Sido.


 Czas na wykonanie efektu zabrudzeń związanych z eksploatacją czyli kurzu brudu itp. W tym celu używamy Oilbrushera Dark Brown i nakładamy go w zagłębienia na bokach wagonu. 





Używając patyczków namoczonych w benzynie ekstrakcyjnej zbieramy nadmiar Oilbrusha. Ważne jest by patyczki podczas ścierania były czyste i namoczone benzyną. Jeśli nie będziemy zmieniac patyczków to oil zacznie się rozmazywać a nie zbierać. Benzyna sprawia że Oilbrush ładnie rozkłada się w zagłębieniach wyciągając nam w ten sposób kontrasty i uwidaczniając elementy. Starajmy się zawsze wykonywać ruchy od góry do dołu. W ten sposób powstaną bardziej realistyczne zacieki. Na tym etapie staramy się również by zacieki były pionowe. 


Tutaj widzimy co się dzieje gdy użyjemy już brudnego patyczka by zebrać nadmiar Oil. Pierwsza część z benzyną i czystym patyczkiem a na drzwiach patyczek brudny i bez benzyny. Farba się rozmazuje. Oczywiście w celu wygładzenia zabrudzeń można użyć czystego suchego patyczka by wyrównać kolor, ale nie po to by zbierać nadmiar farby.









Jak widać trochę tych patyczków nam poszło. Nie ma co ich żałować. Teraz czekamy aż farba nam wyschnie. Jeśli nie używamy suszarki lepiej by farba odstała zam z 20-30minut.


 Używając Track Dirt lub Dark Rust stworzymy rdzawe elementy burt naszego wagonu. Miejsca poniżej drzwi, wnętrze wagonu itp miejsca.


 Oto ile farby powinno się używać podczas malowania aerografem. Lepiej po trochu dolewać niż potem połowę wlanej farby zmarnować.



 Rdzą pokrywamy belkę poniżej drzwi oraz boki samych drzwi.


 Oczywiście wnętrze wagonu tez wymaga zardzewienia.



 Używając Frame Dirt nakładam ja za pomocą aerografu na dolną część wagonu. Imitować nam będzie zabrudzenia wynikające z eksploatacji torów, kurzu itp.









Na koniec znów warstwa Sido.


 Teraz czas na dodanie detali. Za pomocą Oilbrushera RUST wykonamy plamy rdzy w miejscach gdzie odpadła farba, została obdarta w trakcie użytkowania itp. 



RUST nakładam punktowo. Najczęściej na krawędziach belek wspierających i burtach. Bardzo ważne jest by nie dawać za dużo farby. Jeśli zdarzy się nam dać jej za dużo można ją w każdej chwili zetrzeć i poprawić. 




Wewnątrz wagonu RUST nakładam i rozsmarowuję tak by uzyskać efekt pordzewiałych burt powstałych w wyniku ruchu rudy.



 I teraz pewnie wielu z was zastanawia sie dlaczego wcześniej nie położyłem kalkomanii. Otóż na tym wagonie mam zamiar zrobić często spotykany myk wielu warsztatów kolejowych polegający na tym że zamiast malować cały wagon podczas rewizji maluje się tylko miejsca gdzie maluje się nowe oznaczenia wagonu. 



 Nakładam za pomocą aerografu oraz taśmy maskującej farbę bazową tam gdzie znajdą się oznaczenia wagonu. Używam również jaśniejszego odcienia by uzyskać efekt kilku warstw farby. 





Po pomalowaniu i nałożeniu kalkomanii znów dajemy warstwę Sido. 


 Wózki brudzimy podobnie jak burty wagonu. Najpierw używam Weathered Black za pomocą aerografu na cały wózek. Warstwa sido i nakładam Oilbrush Dark Brown który zbieram za pomocą patyczków z benzyną ekstrakcyjną. Potem warstwa sido i lakier matowy.



 Dla jasności dodam dlaczego na koniec powinien iść lakier matowy lub półmat *satyna. Otóż gdy na wagonie mamy tylko lakier połysk to wiele z naszych zabiegów pozostanie niewidocznymi z racji refleksów światła na płaskich powierzchniach. Kolory również wydają się bardzo wyciągnięte, zbyt jaskrawe. Lakier matowy wygładza powierzchnię, uzewnętrznia detale i nawet minimalne różnice odcieni farby. Dużo łatwiej wtedy również uzyskać efekty np wyciekających płynów, smarów itp.












To chyba na tyle jeśli chodzi o podstawowe metody brudzenia taboru. Pamiętajcie nic nie przyjdzie samo od razu i trzeba poświęcić chwilę czasu na to by uzyskać zadowalający efekt. Ćwiczymy, ćwiczymy i jeszcze raz ćwiczymy, aż do czasu gdy osiągniemy to co nas zadowoli. Nigdy za mało studiowania materiałów foto i szukania informacji na przykład na YouTube. Na początek polecam wziąć jakiś stary złomowy wagon i na nim ćwiczyć. Zapraszam więc do komentowania i pisania uwag.

Do zobaczenia przy okazji kolejnego poradnika dotyczącego robienia torowiska i jego brudzenia.




















5 komentarzy:

  1. Bardzo ambitne podejście do tematu! Jestem pod wrażeniem zastosowanych technik i ostatecznego efektu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ambitności tam nie wiele bo to TT wagon. Jakbym był ambitniejszy to bym siedział nad nim 2-3 dni to wtedy byłoby ambitniej. Tu miało być przystępnie dla ludzi. Żeby więcej nikt nie wmawiał innym że pigmentami się wszystko zrobi. Pigmenty uzywa się do wykończenia detali a nie by zrobić wagon czy lokomotywę. Pigmentami dobrze operują tylko ludzie z bardzo dużym stażem.

      Usuń
  2. Fantastyczny poradnik i dbałość o detale!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Można by to było jeszcze wyciągnąć lepiej na pewno ale myślę że dla początkujących robota na 4h to i tak max czas. Bardziej zaawansowane rzeczy pokażę później. NAstępne będą tory i szutrowanie a potem budynki.

      Usuń