wtorek, 30 września 2014

Modułowy drewniany most

Udało mi się w końcu ukończyć mój modułowy drewniany most zapowiedziany we wcześniejszym wpisie. Filary wykonane są z siedmiu elementów sklejonych ze sobą tak by były sztywne i wytrzymałe. Jest to ważne jeśli podczas bitwy przewali się po nim sporo jednostek. Przęsła wykonane są z czerech elementów (dwie płaszczyzny i dwie poprzeczki usztywniające).
Jak widać na zdjęciach most z wszystkimi elementami jest dość długi i dosyć szeroki (pozwala na przejście dwóch figurek konnych na podstawkach WFB itp. 

Wróćmy może do samej budowy mostu. Przęsła wykonałem z dwóch płaskich fragmentów sklejonych razem (nie wygląda super ale jest bardzo trwałe) do nich od spodu dokleiłem dwie poprzeczki. Na rogach wyciąłem fragmenty pianki by przęsła pasowały do filarów i łączyły się ze sobą. Jeśli chodzi o filary to składają się z dwóch pionowych filarów do których na dole przykleiłem dwie belki (szerokości 2 "desek") które zapewniają stabilność. Takie same belki są przyklejone na wysokości 3/4 długości filarów pionowych, i to na nich opierają się przęsła. Pomiędzy nimi znajduje się również poprzeczna belka która utrzymuje całość jako sztywną konstrukcję. 

Przejdźmy może do malowania mostu. Całość została oczywiście najpierw pomalowana na kolor czarny, potem używając Siena Palona metodą suchego pędzla pomalowałem wszystkie wystające elementy desek. Po wyschnięciu wycieniowałem całość używając Sinopii.

Do mostu można dołączyć różnego rodzaju elementy dodatkowe, np barierki (ja akurat wybrałem opcję bez), liny trzymające belki itp. Myślę że uatrakcyjni to wygląd zewnętrzny. Do mostu pozostało mi jeszcze wykonać nasypy wjazdowe na most które wykonam mieszając gips szpachlowy z klejem Wikol. Mieszanka ta sprawi że będzie wytrzymała oraz będzie ją można dowolnie modelować. To tyle na dzisiaj. Zapraszam ponownie już niedługo do oraz do zapoznania się ze stroną naszej gry Military History: Medieval.








poniedziałek, 29 września 2014

Raport z bitwy Zakon vs Mazowsze


Jakiś czas temu rozegraliśmy bitwę testową, której celem było ostateczne doszlifowanie zasad i rozpisek przeznaczonych do dema naszego systemu. Choć samo demo jest już dostępne w sieci, to dopiero teraz udało się napisać raport z odbytej bitwy. MH: Medieval jest odmienny od znanych na rynku pozostałych systemów bitewnych. Pierwszą różnicą jest użycie punktów akcji do wykonywania działań oddziałami i poszczególnymi modelami. Drugą - wykonywanie akcji przez oddziały w zależności od wysokości posiadanej inicjatywy, co oznacza, że gracze nie posiadają własnych faz czy tur, a o kolejności akcji decyduje inicjatywa jednostek. Te parę słów potrzebne było do opisania podstaw mechaniki gry, teraz więc zajmę się opisem samej bitwy.



Późną zimą oddział zakonny w sile Rudolfa Walrodora, trzech jego przybocznych, pięciu knechtów, sześciu synów feudalnych, ośmiu kuszników, dwudziestu pieszych pruskich piechocieńców wyruszył na rejzę na tereny północnego Mazowsza, mordując mieszkańców wsi przygranicznych oraz pustosząc owe sioła. W odpowiedzi na to zdarzenie książę Siemowit wysłał własne oddziały, celem powstrzymania rejzy. Na północnej granicy księstwa przebywał ze swymi wojskami komes książęcy Jurand ze Spychowa, wraz z chłopskim oddziałem, którego zadaniem było zajście drogi uciekającym Niemcom i pomszczenie nieszczęść przez nich wyrządzonych. Jurand miał pod swymi rozkazami siły składające się z dwóch przybocznych, pięciu mazowieckich rycerzy, pięciu konnych sług, trzydziestu włóczników, dwudziestu chłopów, dwudziestu chłopskich łuczników, dziesięciu drwali oraz piętnastu tarczowników.

Oba oddziały spotkały się i stoczyły bitwę tuż koło wsi Pieruny, leżącej przy granicy zakonnej.
Pośrodku pola bitwy znajdował się szeroki most, przechodzący nad rzeczką dzielącą owo pole na dwie części. Od strony nadchodzących wojsk zakonnych znajdowało się kilka skałek, pozwalających wojskom niemieckim na skryte podejście do rzeczki i przekroczenie jej. Po stronie polskiej zaś roztaczały się pola uprawne oraz biegnące wzdłuż drogi murki, czy też łąki rozciągające się za wzgórzem.
Wojska zakonne rozstawiły swe siły wzdłuż rzeczki, na przeciw mostu ustawiając oddziały pruskiej piechoty. Tam też stanęły główne siły Zakonu wraz z dowódcą, przybocznymi i knechtami. Po drugiej stronie drogi za skałami ukryli się synowie feudalni i kusznicy. Strona mazowiecka ukryła większość tarczowników, chłopów oraz drwali w polach, a na przeciw mostu stanęli włócznicy, których zadaniem było blokowanie mostu. Za nimi stanęło rycerstwo i sam Jurand ze swymi zbrojnymi. Po stronie wzgórz stanęli chłopscy łucznicy oraz dziesięciu tarczowników.

Bitwa rozpoczęła się deszczem, który zamienił miejsce potyczki w prawdziwe bagno oraz znacznie uprzykrzył życie strzelcom obydwu stron. Znak do rozpoczęcia starcia dał Rudolf prowadząc przybocznych i knechtów poprzez rzeczkę w stronę mazowieckiej piechoty. Kolejno po nich do walki wkraczały polskie oddziały włóczników, próbujące zablokować most, oraz szarża mazowieckich rycerzy. Na szczęście dla sił zakonnych szarża została odparta. Zablokowawszy most, mazowszanie ruszyli z prawego skrzydła tarczownikami osłanianymi przez chłopskich łuczników. W odpowiedzi synowie feudałów zakonnych, zaszarżowali na nich. Tarczownicy wytrzymali napór rycerzy, ale stracili dwóch ludzi. Udało im się też wyeliminować jednego rycerza. Widząc tę szarżę, strona mazowiecka ostrzelała walczących i chociaż siły zakonne poniosły straty, to i obrońcy nie wyszli z tego bez szwanku, tracąc część swoich ludzi.  Mimo ewidentnej zdrady własnych jednostek ostrzałem w plecy, pozostali tarczownicy unieśli się honorem i walczyli do końca. Turę zakończył Ruch i ostrzał zakonnych kuszników, którzy wyeliminowali dwóch chłopskich łuczników oraz próba szarży chłopów przez pola. Niestety, jak większość jednostek na tym skrzydle ugrzęźli oni w błocie nie mogąc dojść do walczących rycerzy.

Tura druga przebiegała pod znakiem dalszej walki na moście, w której zginęło dwóch włóczników i jeden pruski piechocieniec (pawęże będące na stanie pruskiej piechoty chroniły ich przed atakami włóczników). Przyboczni i zakonny dowódca zostali związani trwale walką na lewym skrzydle mazowieckim, twardo broniąc Rudolfa przed ciosami rycerstwa oraz uniemożliwiając jego okrążenie. Knechci widząc ciężką sytuację dowódcy podzielili siły i trzech z nich wsparło dowódcę, reszta zaś zaszarżowała na rozproszonych drwali i chłopów. Szarża udała się bardzo dobrze gdyż zginęło sześciu pieszych, a knechci zatrzymali się dopiero dochodząc do zasięgu szarży. Kolejno do akcji wkroczyli tarczownicy, oraz reszta mazowieckiej jazdy, która wcześniej miała problem z wyjściem z drogi biegnącej przez most. Walka na lewym skrzydle nabrała intensywności gdy chłopom udało się dojść do knechtów, a tarczownicy włączyli się do walki z pocztem dowódczym zakonu. Na prawym skrzydle zaś po wyeliminowaniu tarczownika, jeden z feudałów zaatakował chłopskich łuczników na wzgórzu, natomiast drugi dobił innego z tarczowników, co jednak kosztowało go wszystkie Punkty Akcji.

Tura trzecia była przełomowym momentem w bitwie. Okrążone siły zakonne, wraz z Rudolfem, przybocznymi i knechtami, stanęły do walki przeciw rycerzom, tarczownikom i drwalom. Wkroczenie konnych sług Juranda przechyliło szalę zwycięstwa na stronę Polaków. Chociaż zginęło dwóch przybocznych, szarża została odparta. Sytuacja na moście nie zmieniła się i nadal polegała na przepychaniu obu stron. Straty mazowieckie to trzech włóczników, pruskie to dwóch pieszych. Na prawym skrzydle sytuacja wymagała szybkiej reakcji ze strony Juranda. Ten uprzednio podzieliwszy swój oddział konnych sług nakazał zaatakowanie samotnego zakonnego feudała. Nieszczęśnikowi udało się odeprzeć ów atak. Walczący na wzgórzu drugi z feudałów został otoczony przez chłopskich łuczników. Wtedy siły zakonne wysunęły na czoło kuszników i ostrzelały walczących. Efekt akcji przeszedł wszelkie oczekiwania. W wyniku ostrzału zginęli wszyscy słudzy strony mazowieckiej.

Tura czwarta zaowocowała zaciętą walką i okrążeniem wszystkich rycerzy Zakonu na lewym skrzydle. W wyniku walk tam prowadzonych zginęło dwóch kolejnych knechtów, reszta drwali, sługa konny i dwóch tarczowników. Na oblężonym moście stronie mazowieckiej udało się zepchnąć prusaków, a straty po obu stronach wyniosły po jednym pieszym. Lewe skrzydło kolejny raz stało się areną ciężkich walk, gdy w wyniku porażki w poprzedniej turze wkroczył na nie Jurand wraz z przybocznymi. W wyniku szarży w pole bitwy uciekł jeden z feudałów, a drugi twardo próbował walczyć z chłopską piechotą. Zginęło kolejnych dwóch chłopów. Jurand i jego przyboczni zostali ostrzelani przez kuszników, co spowodowało śmierć owych przybocznych. Sam Jurand ledwo uszedł z życiem.

Piąta tura bitwy, była ostatnią.  Na lewym skrzydle wojska mazowieckie przeszły do natarcia, powodując śmierć ostatnich knechtów, w wyniku haniebnych ciosów w plecy. Samotny Jurand zaszarżował na kuszników lecz w wyniku tej akcji zginął tylko jeden z nich, pozostałym udało się utrzymać swoje pozycje. Prawe skrzydło w wyniku rozkazów Juranda zostaje przeorganizowane. W wyniku ostrzału w plecy zginął ostatni na polu bitwy zakonny feudał. Okrążony Rudolf poniósł śmierć pod koniec tury, a oddziały mające go w zasięgu wzroku musiały wykonać rzut na Morale. Piechota na moście owy Rzut wytrzymała, jednak kusznicy uszli z pola walki, pozostawiając na nim chorążego i ową piechotę.

Bitwa zakończyła się w momencie, gdy strona zakonna nie widząc możliwości przebicia przez siły mazowieckie, poddała się.



Szubienica i drewniany most

Ostatnimi dniami udało mi się zabrać do dalszej pracy nad dioramami. Jako pierwszą udało mi się ukończyć szubienicę która stanie na dziedzińcu zamku.

Niestety okazało się że budowa szubienicy poszła tak szybko że nie zdążyłem zrobić zdjęć z jej budowy. Oto efekt prawie końcowy, pozostało mi tylko dodać pieniek katowski, dyby oraz może koło do łamania.



Kolejną moją budowlą jest modułowy drewniany most. Most składa się z czterech kompletów pali wbitych w dno, pięciu przęseł mostu oraz dwóch małych nasypów na końcach.

Most minimalnie składa się z dwóch przęseł i jednego kompletu pali i dwóch nasypów. W takiej konfiguracji most ma około 20cm długości. Przy całym zestawie długość jego wynosi około 40cm. Przęsła są stabilnie mocowane do pali dzięki czemu nie zsuną się podczas bitwy. Dzisiaj wykończę jeszcze nasypy, dodam wsporniki boczne do pali (póki co jeszcze są umieszczone na podstawkach- w wersji ostatecznej nie będzie podstawek). Oczywiście całość jeszcze trzeba będzie pomalować.






czwartek, 25 września 2014

Średniowieczny zamek vol.5 Stajnia

Dnia wczorajszego udało mi się w końcu dokończyć stajnię która zagości w naszym zamku.




Wykończenie budowli zajęło mi trochę czasu z powodu dużej ilości drobnych elementów oraz dosyć rozbudowanej konstrukcji. Stajnia ma trzy w pełni użytkowe poziomy, pierwszy zaczynając od dołu jest miejscem na konie, drugi to skład paszy itp. Trzeci poziom to poddasze i pełni podobną funkcję jak poziom drugi. W przeciwieństwie do pozostałych budowli stajnia posiada zdejmowany dach wykonany z imitującej strzechę wykładziny nasączonej klejem wikol. Wykładzina została podklejona tekturą, a po wyschnięciu całości dodatkowo zostanie podklejona warstwą pianki która dodatkowo usztywni dach. Po zdjęciu dachu poziomy dwa i trzy stają się w pełni użytkowe do grania.
Co do samej konstrukcji muszę się przyznać do błędu jakim było przyklejenie podłogi ostatniego poziomu do konstrukcji. Poziom drugi posiada zdejmowaną podłogę.
Jeśli chodzi o malowanie to całość konstrukcji została pomalowana w pierwszej kolejności Czarnym akrylem (co jest dość trudne zważywszy dużą ilość małych zakamarków. Ze swojej strony dodam że przy takich budowlach doskonale spełnia swą rolę aerograf. Po zaschnięciu czerni nadałem całości kolor drewna stosując technikę suchego pędzla. Na koniec używając białego koloru wydobyłem większą ilość szczegółów. Co ważne należy bardzo ostrożnie nakładać suchym pędzlem biel gdyż zbyt duża ilość może znacząco zepsuć efekt. Stajnia posiada trzy wystające belki które mogą w przyszłości posłużyć do rozbudowy stajni. Najdłuższa wystająca z boku zostanie zaopatrzona w linę i bloczek do wciągania na wyższe poziomy. Stajnia posiada również zdejmowaną podłogę dzięki czemu może się ona stać częścią innych budynków w zależności od naszego zapotrzebowania. Podłoga jest przytwierdzona za pomocą długich szpilek.


Przed zakończeniem budowy stajni udało mi się wykonać kilka zdjęć tego co dotąd udało nam się zbudować wraz z figurkami które ukażą nam skalę budynków.











poniedziałek, 22 września 2014

Średniowieczny zamek vol.4 Dom rycerski, stajnia oraz trochę stuffu.

No i w końcu udało się ukończyć dom rycerski.











Do budynku dodałem pionowe filary drewniane na krańcach nadbudówki, wsporniki oraz barierki. Dodatkowo dodałem na spód budynku piankę która wzmocni całą konstrukcję. Filary składają się z dwóch kawałków pianki sklejonych razem i są poza klejem umocowane również za pomocą szpilek.
W dolnej części budynku dodałem kraty i okno do lochów. Najpierw przyklejamy kawałek papieru który będzie "tłem" do krat. Jako kraty użyłem kijków do szaszłyków które pomalowałem na czarno i potem nadałem im kolor stalowy. Na około okna dodałem kamienne obszalowanie.

Z drugiej strony budynku dodałem szpary strzelnicze na dwóch poziomach które to pozwalają obrońcom razić atakujących przeciwników.

Jako kolejny budynek rozpocząłem prace nad budową stajni która będzie przylegała do domu rycerskiego oraz murów obronnych.



Jako pierwszy powstaje szkielet stajni wykonany ze sklejonych pasków pianki o szerokości "dwóch desek". Trzy takie belki zostają sklejone i wzmocnione za pomocą szpilek w kształt litery U. Całość została połączona za pomocą pojedynczych belek. Prace nad stajnią będę kontynuował już jutro dodając wypełnienie z desek oraz dach. Stajnia będzie wolnostojąca i będzie mogła być częścią domu rycerskiego jak i samodzielnym budynkiem.







Przy okazji budowy zamku prowadzę również eksperymenty z innymi elementami do bitwy. Murki oraz płotki uzyskały podstawki z pianki. Na kawałek pianki szerokości 1,5cm nałożyłem masę plastyczną wykonaną z mieszanki gipsu szpachlowego oraz kleju wikol do uzyskania gęstej masy. Po nałożeniu masy na paski wcisnąłem w nią płotki nim masa zdążyła zaschnąć. Masa taka zasycha dosyć szybko i jest ona dosyć plastyczna do zaschnięcia. Po wyschnięciu masy pomalowałem ją wikolem i posypałem posypką uzyskaną z majeranku który bardzo dobrze imituje opadłe wysychające liście. Po odstaniu około 24h proponuję całość pomalować lakierem w sprayu dzięki czemu nic się nam nie będzie obsypywać, a całość będzie trwalsza. Poza murkami rozpoczynam eksperymenty z tworzeniem drzewek za pomocą drutu miedzianego oraz użytej przy murkach masy plastycznej.