czwartek, 3 kwietnia 2014

Wsparcie dla zakonu #2

Dziś zajmę się aż trzema bardzo ciekawymi boxami jakie doszły do nas ostatnio. Są to Crusader Transport#1 i #2 oraz Norman Wagon. Boxy teoretycznie nie należą do okresu XV wieku i bardziej powinny pasować do dodatku o krucjatach to jednak po lekkich modyfikacjach śmiało można je użyć do okresu późniejszego. 

Na pierwszy ogień idzie Crusader Transport#1.
Box wykonany jest z dobrej jakości plastiku, sztywnego ale na tyle elastycznego by można było dobrze operować nożykiem modelarskim. Pudełko zawiera 13 figurek ludzi, 6 koni, 2 woły, 4 muły i jeden wóz. Tych sześciu konnych wykonanych jest bardzo starannie, mamy tam chorążego ze sztandarem, kopijnika, dwóch rannych rycerzy i dwóch bohaterów. Co do bohaterów to jeden z nich posiada ruchomą rękę lecz polecam przykleić ją wcześniej odpowiednio modelując gdyż to co dał nam producent wygląda lekko groteskowo. 


Poza konnymi box ma również kilka postaci jadących na wozie i jedną stojącą. Do tych figurek nie mam uwag, są wykonane w sposób zadowalający. 

Jak pisałem we wcześniejszym wpisie, Strelets poszedł na lekką łatwiznę z użyciem standardowych koni przez co w niektórych boxach mogą być problemy z "mieszczeniem się jeźdźców w siodłach". Tutaj akurat konni zmieścili się dosyć dobrze. Poza końmi w zestawie są 2 woły i muły które prezentują się ciekawie. 

Osobną sprawą jest wóz który wymaga od nas użycia odrobiny nożyka oraz pilniczka gdyż znaleźć można na nim kilka nadlewek oraz wygładzić trzeba będzie miejsca połączenia elementów z wypraską. Wóz składa się dosyć prosto i bez problemów. 
Cały zestaw wygląda całkiem ładnie, ciekawe jest połączenie konnych rycerzy z wozem taborowym dzięki czemu można go włączyć do armii, a ranni rycerze nawet w innych oddziałach będą nadawać klimatu naszej armii. 

Ocena boxu: 7/10 cena boxu: około 30pln 

Drugim boxem z zestawu będzie Crusader Transport #2 

 Jest to zestaw uzupełniający do pierwszego boxu. Materiały itp użyte to zrobienia figurek są te same inny jest za to tylko skład pudełka. Moim zdaniem figurki z tego zestawu są bardzo interesujące, doskonale nadają się w większości do stworzenia taborów dla naszej armii oraz mogą służyć jako uzupełnienie pola bitwy.
Wracając zaś do zestawu to zawiera on aż 18 figurek pieszych (2 ciągnących wózek, 3 trupy,2 mnichów, lekarz, 3 żołnierzy idących, oraz woźnice) woły oraz osły. Jest też wóz (taki sam jak w zestawie #1 ale bez zakrycia) oraz wózek ciągniony przez osły i ręczny. 

Ocena boxu: 7,5/10 cena boxu około 30pln

 Trzecim boxem opisywanym przez zemnie będzie Norman Train
Norman Train jak i dwa wcześniejsze przygotowany jest z tych samych materiałów co pozostałe opisywane boxy dziś. Bardzo ważne jest to że box ten można podciągnąć pod praktycznie każdy okres średniowieczny w europie i pod większość nacji. 

 Pudełko zawiera 10 figurek pieszych (2 kobiety 2 mnichów, włócznik, 2 starych dziadów i 3 woźniców), dwa wozy, 2 woły i 2 muły.
Przy wycinaniu nożykiem wozów należy zachować ostrożność z powodu dużej ilości drobnych i cienkich elementów jakie ma wóz drabiniasty. Na pewno trzeba będzie zaopatrzyć się sporą dozę cierpliwości gdyż będzie kilka elementów które trzeba będzie doszlifować, lecz brak większych nadlewek. Cały box oceniam pozytywnie, można go włączyć do większej całości, przerobić wóz drabiniasty na jakikolwiek inny i użyć całości jako tabory armii.

Moja ocena boxu: 7/10 cena boxu około 30 pln.

Wszystkie boxy oceniam podobnie, w kilku przypadkach przydałaby się ciut lepsza jakość wykonania. Figurki są zróżnicowane i ciekawe, choć pewnie nie jedna nie będzie nam potrzebna, ale to dobrze że są bo zawsze dają większe możliwości tworzenia. 
 

Warsztat #2 - Skały, kamienie, głazy

W poniższym tekście przedstawię prawdopodobnie najprostszy sposób na zrobienie i pomalowanie skały, czy też czegokolwiek co ma być w domyśle zrobione z kamienia (np. Kamienny posąg). Takie elementy są idealną formą ozdobienia podstawki naszej figurki, a nie wymagają też dużego nakładu pracy i umiejętności. Z pewnością spodoba się nowicjuszom, ale przejdźmy do rzeczy.



Czego potrzebujemy?
- Biała farba
- Czarna farba
- Szara farba (niekoniecznie, połączenie białej i czarnej również da szary)
- Green Stuff (masa modelarska) lub kawałek korka po winie



Z czego i jak zrobić skałę?
Zapewne jest wiele możliwości czego można używać do zrobienia skały. Ja sugeruje Green Stuff lub korek po winie. Masę modelarską przylepiamy do podstawki i na niej formujemy nasz kamień, według naszego pomysłu. Najfajniejsze głazy wychodzą, gdy całkiem randomowo robimy w GSie wgniecenia, dziury, szpary, zadrapania i tym podobne zniszczenia. Da nam to całkiem naturalny efekt.

Jeśli decydujemy się na korek po winie, proponuje przy użyciu noża do tapet lub innego ostrego narzędzia obcinać kolejne fragmenty, tak by potworzyły się na naszej skale wszelakiego rodzaju zniszczenia i krawędzie, tak jak propozycji z Green Stuffem. Gdy mamy już gotowy element, przyklejamy go do podstawki.



Malowanie
Malowanie skały składa się z trzech etapów. Oczywiście pierwszym jest pokrycie jej czarnym podkładem. Należy to robić jak najdokładniej jak to możliwe, szczególną uwagę zwrócić na wszelakiego rodzaju zakamarki (szczególnie przy skale z korka). Warto po położeniu podkładu położyć jeszcze jedną, cienką warstwę dla pewności.

Gdy nasz obiekt jest już cały w czerni, wtedy nakładamy główny kolor – szary. Mieszając barwę czarną i białą możemy otrzymać dowolny odcień szarości, co pozwoli nam balansować między barwami na samym elemencie. Farbę kładziemy niedokładnie, staramy się uważać, by nie zamalować szpar i wgłębień, co pozwoli stworzyć efekt cienia. Dla bardziej dokładnych, po położeniu szarego, można dodać jeszcze jaśniejszy odcień na bardziej wypukłe elementy i krawędzie.



Trzeci etap to wykończenia do których zastosujemy barwę białą. Nakładamy ten kolor na pędzel i rozcieramy na kartce, aż nie uzyskamy tzw. "suchego pędzla". Wtedy delikatnie, energicznie pocieramy włosiem o naszą skałę i obserwujemy jak biała barwa zaznacza krawędzie czyniąc naszą ozdobę bardziej żywą i realistyczną.

W ten prosty sposób mamy gotowy element na podstawce. Całość (nie licząc schnięcia Green stuffu) zajmuje maksymalnie 20 minut.







środa, 2 kwietnia 2014

Wsparcie dla zakonu #1

Jak pisałem wcześniej pojawiły się na moim stole nowe boxy do zbieranego przez zemnie zakonu. Dziś na tapetę trafi zbiorczo kilka pudełek które wybrałem do mojej armii.

Strelets jako firma jest na rynku figurek od bardzo dawna, niewiele osób wie że za dawnych czasów wraz z firmą Zvezda tworzyła jedną firmę. Podział nastąpił wtedy gdy p rozpadzie ZSRR jedna z fabryk pozostała w Rosji druga zaś na Ukrainie. I to właśnie na Ukrainie posiada swą siedzibę Strelets obecnie. Co do samych boxów, to muszę się przyznać szczerze nie dawałem im na początku zbyt wiele pkt. Doświadczenie z MiniArt nauczyło mnie że trzeba zachować daleko idący dystans do figurek ze wschodu. Przyznaję się jakość figurek zaskoczyła mnie. Boxy w sporej większości nadają się nawet dla ultrasów figurek, są bardzo szczegółowe, ba nawet niektóre posiadają pojedyncze ćwieki na kaftanach itp. Owszem czasem może się zdarzyć jakaś nadlewka, lecz nie jest to nic czego nie da się wyrównać jednym ruchem pilniczka. Wszystkie boxy tu opisane wykonane są z tego samego materiału. Plastik jest w miarę elastyczny nie łamie się tak łatwo, ale zapewne trzeba będzie użyć dobrego podkładu dla "miększych" plastików.

Zacznijmy więc po kolei w kolejności w jakiej boxy otwierałem:

1)Shaab with Crusader Crew
Zasadniczo pudełko przeznaczone do  wojen krzyżowych lecz jest również odpowiednio uniwersalne by użyć je do kilkunastu armii późniejszego okresu. W zestaw wchodzi katapulta i duża balista wraz z załogą liczącą aż 12 ludzi. Machiny wykonane są ze sztywnego plastiku który bardzo dobrze daje się wycinać. Wszystkie elementy są schludnie wykonane, brak jest nadlewek i wyprysków. Wszystkie elementy pasują do siebie doskonale. Ciekawostką jest wielkość samych machin. Katapulta swobodnie mieści się w otwartej dłoni, balista znów jest mniejsza i ma kilka cm długości.

Ciekawe jest to że elementy katapulty po złożeniu pozostają ruchome i robią naprawdę dobre wrażenie. Jedynym mankamentem może być brak instrukcji wewnątrz pudełka i zdani jesteśmy jedynie na tą na pudełku która jest średnio czytelna. Z obu machin najwięcej kłopotu może sprawić balista która wymaga użycia kleju i ostrza gdyż niektóre elementy mogą wymagać docięcia.
 
Moja ocena boxu: 8,5/10 cena: około 30-35pln

2) Military Order Sergeants

Konni sierżanci zakonu to kolejny box który było mi dane otworzyć. Od razu mówię, box jest wart swej ceny. W pudełku dostajemy 12 konnych, 6 z włóczniami (w trzech pozach), 5 z mieczami i jeden z toporem. Koni jest sześć rodzai, po jednym dla każdego jeźdźca. Figurki koni i ludzi są bardzo dokładne, posiadają jedynie minimalne nadlewki. Wielkością przewyższają konnych z MiniArt, lecz są niższe od tych które możemy znać z GW. Z tymi figurkami jak i chyba z wszystkimi konnymi u Streletsa wiąże się jeden problem, otóż figurki koni stosowane przez Streletsa powtarzają się w innych boxach. Przez taką standaryzację bedziemy musieli chwilę popracować przy siodłach gdyż czasem trzeba przypiłować figurkę lub siodło by ta się w nim zmieściła dobrze. Ważną cechą jest jeszcze to że takie elementy jak włócznie mogą momentami nie pasować do otworów w rękach i wymagać przypiłowania. Figurki po złożeniu prezentują się doskonale, po ustawieniu na podstawkach daniu sztandaru i pomalowaniu wyglądają naprawdę super. 


Moja ocena boxu mimo paru niedociągnięć: 8/10 Cena pudełka: 30-35pln.

Kolejne boxy albo dziś wieczorem, lub już jutro koło południa.

Oggr